Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom II.djvu/300

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


PRZODOWNICA CHÓRU.

Twa dola jest ci znaną, pani, lecz naszemi
Któż zajmie się w Helladzie czy achajskiej ziemi?

TALTHYBIOS.

Co tchu mi po Kasandrę niech służba pospieszy!
Gdy oddam ją wodzowi, wraz do innej rzeszy
Niewolnic się zabiorę i, jak los zarządza,
Do rąk przynależnego zawiodę koniądza.
Ha! Cóż to? Blask pochodni bucha z szatry branek?!
Czy namiot chce podpalić ta tłuszcza Trojanek?
Co dzieje się? Zapewne, widząc, że już muszą
Odpłynąć do Argosu, chcą zakończyć z duszą.
Chcą rzucić się do ognia!... Tak! żądza wolności
Rozpiera ludzi wolnych, nie łatwo swe kości
Pod jarzmo naginają!... Otworzyć! Otworzyć.
Ażeby nie zechciano na barki me złożyć
O, tego, co snać dla was korzyścią się staje,
Lecz na czem niezbyt dobrze wyszliby Achaje.

HEKABE.

Nie myśli nikt podpalać, tylko opętana,
Kasandra, córka moja, biegnie, szałem gnana.


Na scenę wbiega z płonącemi pochodniami w ręku
KASANDRA.

Zapal mi, zapal pochodnię,
Daj mi ją, daj mi ją w ręce!
Ogniem świątynię poświęcę,
Ogniem poświęcę ją godnie!
Wielbię cię, sławię cię, cenię,
Hymenajosie, Hymenie.
Niebiański mój panie! Hu!...