Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom II.djvu/299

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Kostura,
Do kogo idę w niewolę?

TALTHYBIOS.

Odyssej, król Itaki, weźmie cię w swe progi.

HEKABE.

Ach! ach!
O moja dolo ponura!
Rozbij-że sobie
Ten ostrzyżony łeb!
Rwij paznogciami te obie
Jagody!
Jej mi, o jej!
Że tak mi jakaś straszna pomsta nieb
Każe iść w służbę pod dach
Człeka o czole
Wytartem!
Łotr to, wróg prawa,
Wszystkiemu na poprzek stawa!
Chytrych podstępów tkacz,
Fałszerz i oszust, co ludzi
Językiem dwoistym judzi,
Co sieje waśnie,
Przyjaźń w nieprzyjaźń zamienia!
Życie mi gaśnie,
Zwiędłe jak liść!...
Lej-że mi ślozy, lej,
Nowego utrapienia,
Trojańska drużyno, płacz,
Bo nic w zawody
Nie może z losem mym iść!...