Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom II.djvu/301

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Szczęśliwe jest nasze pobranie
I tyś, mój małżonku, szczęśliwy
I ja szczęśliwa nad dziwy!
Królewskie czeka mnie łoże,
Pójść się do Argos nie lenię,
O Hymenaju, Hymenie!
O ty niebiański mój boże!...
Jękami się żalisz i łzami,
Że ojciec pożegnał się z nami,
Iż żegnasz ojczyznę ty naszą,
Więc niech mi pochodni nie gaszą!
Ognie w radosnym ja szale
Weselne, o matko, rozpalę,
Światłości strumienie, płomienie
Tobie rozpalę, Hymenie!
I ty mi, blaski bogate
Na ślub ten mój ześlij, Hekate,
Niech cała goreję w twym żarze,
Jak zwyczaj dziewicom każe...

*

Hej! w tańce! hej! w pląsy dokoła!
Hej! dana! Hej! świeci się! dana!
Godzina dla ojca wybrana!
Nie była tak nigdy wesoła
Dla losów szczęśliwych wybrańca!
Do tańca świętego, do tańca!
Fojbosie, ty stań na czele!...
Ofiarą cię zbożną obdzielę.
Gdy wkroczę w tę bożą świątynię,
Co cała się kąpie w wawrzynie,
Serce-ć z radości otworzę,
Oddam ci wszystko me tchnienie,