Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom II.djvu/288

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Abyś płynęła z nim razem!
Ajaj! Ajaj!
Czy jest na świecie coś,
Po czembym płakać nie miała?!
Bez dzieci, bez męża, wdowi
Prowadzę żywot, bez ziemi
Mojej ojczystej ach!
Jakże nikłemi
Są, o przodkowie.
Te wasze wszystkie dumne wspaniałości.
Wasz ród, bogactwa i chwała!
O czem zamilczeć, a nie milczeć o czem?
Po czem nie tonąć w łzach?
O, nie uroczem,
Złem jest me życie, złem!...
Twarde wezgłowie!
Bolą mnie wszystkie kości!
O, ja nieszczęsna na świecie!
Jak ci poradzić, mój grzbiecie,
Na legowisku tem?
Wszystko mnie gniecie,
Boli mnie głowa i bok —
Twarde me łoże,
Z głazów snać sporządzone!
To w tę się obracam stronę.
To w drugą!
Któż mi pomoże?
Nic, tylko skargi i łzy!
Niedola, nieszczęście co krok!
Ruina! Gruz!
Pieśni wesołe, te wymysły Muz,
Dla nieszczęśliwych zmieniają się w żal —