Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom II.djvu/194

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Unosi słońca pochodnia,
Przybytek czyszczę,
W którym bożyszcze
Ma swe godziwe mieszkanie!
Pajanie, o Pajanie!
Błogosławiony, bądź błogosławiony
Ty boży synu Latony!

*

O, trud-ci ja spełniam niepłony
W twojej gontynie, Fojbosie!
Twą świętą czcząc wyrocznię,
Nigdy ma służba nie spocznie
Dla ciebie!
Zaszczyt jest wielki w mym losie,
Że nie dla ludzi się trudzę,
A jeno na wysłudze
U nieśmiertelnych ma ręka.
O, Febie,
Tyś ojcem dla mnie
I ma podzięka
Wielbić cię będzie niekłamnie:
Ojcem mi wszytek
Twój jest przybytek,
On mi za wszystko dziś stanie!
Pajanie, o Pajanie,
Błogosławiony, bądź błogosławiony,
Ty, boży synu Latony!


∗                    ∗

Ale już dalej
Gałęźmi wawrzynowemi
Zamiatać ziemi