Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom II.djvu/120

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


PRZODOWNICA CHÓRU.

Przed dziećmi czemuż umrzeć nie dały ci losy?

PELEUS.

Mam sobie wydzierać włosy?!
Mam uderzeniem pięści
Rozstrzaskać sobie skroń?
Nieszczęści się nam, grodzie ojczysty, nieszczęści!
Bóg Fojbos wziął mi dzieci, dzieci moich dwoje!

PRZODOWNICA CHÓRU.

O starcze, tyleś przebył i dziś nikt nie zgadnie,
Jak reszta twych dni się ułoży!

PELEUS.

Bezdzietny, osamotnion, z tą goryczą na dnie
W grób zejdę! Ach! Komuż jest gorzej?

PRZODOWNICA CHÓRU.

Daremnie ci zaślubin życzyli bogowie!

PELEUS.

Pustkowie! Samo pustkowie!
Ta moja pycha cała
W niwecz się, w niwecz rozwiała!

PRZODOWNICA CHÓRU.

Sam będziesz się przechadzał po samotnym domu.

PELEUS.

Czem dla mnie gród mój?! Nikomu
Już się nie przyda na nic
To berło, władzy mej znak!...
Mieszkanko mrocznych jaskiń! Biednego bez granic
Zobaczysz mnie, Tetydo, jak padnę zgubiony!