Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom I.djvu/335

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Gdzie mogły uciec stąd?
Chyżemi pięty
W jaki się schronić kąt,
Pod jaki uciec dach?!
Ślad mnie ich zwiódł!
O słońce! o blasku ty miły!
Krwią ociekają mi oczy!
Powróć-że światło tej oślepłej mroczy,
Nie skąp mi swojej jasności
Raz jeszcze!
Ach! Ach!
Sza!.. Jakiś cichy słyszę chód!
To one! Gdzie rzucić się mam
Na mięso ich, na ich kości,
Dzikiego zwierza biesiadę
Zgotować krwawą mym kłom
I pomścić ten srom?!..
Sam ja tu błądzę, sam,
A dzieci swe kładę
Piekielnym mocom na łup,
Psom na pożarcie, psom
Rzucam rodzony swój twór,
Na strawę
Leśnych mieszkańców gór!..
Gdzie stać?! Gdzie iść?! Gdzie biedz?!
Do jakich kierować się miedz,
Gdzie ruszyć kroki mych stóp?!
Stanąłem nagle,
Jak statek,
Co zwinął płócienne żagle,
I stoję —
Łoże przedemną krwawe,