Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom I.djvu/334

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Nie wrócisz blasków oczom, wydartych okrutnie,
Nie ujrzysz synów swoich, zabitych przezemnie!

PRZODOWNICA CHÓRU.

Zwyciężon druh twój tracki? Więc nie nadaremnie?!
Przemogłaś go, jak rzekłaś, ty nasza królowo!

HEKABE.

Ujrzycie go za chwilę! Spełniło się słowo!
Z namiotu idącego zobaczycie ślepcę,
Jak ziemię po omacku chwiejnym krokiem depce,
Ujrzycie też i obu jego synów ciała —
Z pomocą mych Trojanek jam je mordowała!
Zapłacił mi za wszystko! Patrzcie, jak się wlecze!
Ustąpię mu ja z drogi! Me siły człowiecze
Za słabe, aby walczyć z przemocą szaloną.

Z namiotu wychodzi
POLYMESTOR.

Gdzie iść? Gdzie stać?
Jaką się ruszyć stroną?
O rety!
Jak czworonożny zwierz,
Macam, oparty na prawej,
Gdzie mógł się podziać ich ślad!..
Tędy się bierz!...
A może tędy?!.. Zła nać!
Pomiot przekrwawy!
Mordercze trojańskie kobiety!
Tak mnie zgubiły!
Dziewki frygijskie! złowieszcze,
Złowróżbne dziewki! Przeklęty,
Haniebny płód!