Strona:PL Ernest Buława - Poezye studenta tom III.djvu/65

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Nad tobą księżyc blady się wychyla
Z nad pian kaskady – nim z słonecznej procy
Wytryśnie blasków gerlanda motyla…
Nad tobą dzwoni najpierwszy skowronek
Po rosie srebrny na twych kwiatach dzwonek
Dźwiękami kona, ranek swe podźwięki,
Z twą wonią splata o Wschodzie jutrzeńki!
A kiedy burza twe imiona jęknie
Któryż na tobie pielgrzym nieprzyklęknie?
Bo któż cierpienia uwieńczony wiankiem
Niebył wygnańcem – lub niebył kochankiem?
Nad tobą mile wodospady jęczą
I kiedy kona już wśród Alpów burza,
Słońce z za chmury śmiejąc się wynurza
Pierwsza nad tobą – z pian odtryska tęczą
Która cię wieńczy koroną młodzieńczą!...
Kraków. 1855.