Strona:PL Ernest Buława - Poezye studenta tom III.djvu/399

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Jak jasna gwiazdka – co sunie w błękicie!
Prostą koleją
Z wiarą, nadzieją,
Słońcu miłości chmury się rozwieją!
Sen twego czoła
Matka dokoła
Otoczy jako cień skrzydeł anioła...
Dla Polski żyj cały,
Doczekaj jej chwały,
Niech Ci w kolebce śni się orzeł biały…
Dni lepszych w przyszłości
Doczekaj w radości,
I żyj przez Polskę – dla całej ludzkości...



NA GMINNY TON.

Tak huczy, tak szumi, tak wyje po lesie,
I wilcy gdzieś wyją i dęby się walą –,
To Kain na widłach, trupa Abla niesie
A piekieł pożary serce jego palą...
Trzy trupie główki, kurzemi stopkami,
Gonią go skaczą – i sieją iskrami ...



DO J*.

Jeżeli poranisz lata pacholęce,
Serce przy sercu i ręka przy ręce,
W Karmelitańskim altankę ogrodzie,
Ponure dzwony o słońca zachodzie,
I jaskółeczane Zwierzynieckie łodzie ...
Jeźli pamiętasz chwile pacholęce,
Serce przy sercu i ręka przy ręce,
Przeświegotane przy łożu twej matki;
Toć szlę te polne dzikiej woni kwiatki ,
One swe cichą lecz namiętną wonią
Niejedno wspomną, wypłaczą, obronią,
Ze się uśmiechniesz i westchniesz wzajemnie:
Lecz – niebądź nigdy – smutniejszy odemnie!...