Strona:PL Ernest Buława - Poezye studenta tom III.djvu/324

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Szukam w lasach, szukam w trawie
Perły co zgubiłem –
Starzec spotkał mnie na jawie
Z licem jasnem, miłem
Czego szukasz? szukam serca!...
Com zgubił śród łąk kobierca...
Oj! nieznajdziesz z własnej winy,
Aż w piersi u twej dziewczyny –
Precz! Precz! nawet cieniu cienia!
Rzucam trupią głowę,
Już cię nowiu blask przemienia
W paprocie majowe!




DO EROSA.

Dziwnie stróny mi się stroją!...
W gaju śpiąc, lirę zwiesiłem,
Ale Eros rączką, swoją
Szelma Eros! z liczkiem miłem,
Po niej brząka akkordami,
A ja za nim piosenkami!
Po drabince strón złoconej
Z tonów w tony – z tonów tony!
Jak jaskółki z gniazd puszczone,
Każda w inną leci stronę…
A czy wiesz ty z myślą płochą
Dzieci, co mi brząkasz w strony,
Wiesz, że w arfie śpią pioruny,
Gdyby arfa spadła na Cię,
Zabiłaby jak robaka!...
A więc powróć od pychy
Do pieszczoty białej Psychy!
Dla mnie arfa nie macochą!...
Odrzekł Eros w majestacie!...
Bom skrzydełka dał jej ptaka