Strona:PL Ernest Buława - Poezye studenta tom III.djvu/27

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Promień — i grą się mistrz mistrzów poruszy.
Lecz widząc czarne niebo mgłą otkane
Gdy przywaliły mgły fale wiślane,
Pomyślał smutny: Cóż może przed Panem
Modlitwa dziecka z sercem rozpłakanem?..
Wtem nagle z góry przez okienko chaty
Promień tak jasny nad głową mu strzelił,
Że skrzypek duszę jasną uweselił,
I krzyk radości, z skrzypców w inne światy
Posłał — i swego zwątpienia żałował
I obraz Maryi ze szczęściem całował,
Słysząc głos jakiś czy w górze, czy w dole
Czy w sercu własnem:«Dzięki ci pacholę!..»



CIĘŻKI KRZYŻ


Dla czego w wiosny swojej wiek swobody —
Tyś już nie wesół o chłopczyno młody —
Czemu Ci kwiatkiem na pierś zwisła głowa
A w tęsknem oku żal jakiś wybłyska?..
I w piersi twojej ta cisza grobowa
Co ci samotne serce wężem ściska?..
O ty sam nie wiesz — bo tylko chwilami
Gdy skrzypce stroić weźmiesz w słabe dłonie
A okiem toniesz w niebiosów otchłani,
Wtedy wesele szaleje w twem łonie
Lecz nie wesoło jak u reszty ludzi
Ale wesoło inaczej — ogniściej —
Bo się duch smutny nwtedy z dumań budzi
Rozwija skrzydła w myśli coraz czyściej
I leci jako wodospad ze szczytów —
Wodospad w górę pędzących błękitów —
Pędzących szałem — nie wiedząc gdzie, na co —
Nie czując cierpień krwawą ducha pracą!