Strona:PL Eliza Orzeszkowa - Przędze.djvu/203

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


który twierdzę, żeś teraz już najmędrsza, najlepsza i największego podziwu godna ze wszystkich istot żyjących?
Enceladus mówił dalej:
— Tak krótko jeszcze żyjesz, Galateo, i tak cię, z powodu nieruchomego serca, mało ten świat zajmował, że nie wiesz pewno kim jestem i dziejów moich nie znasz. Słusznem jest, kiedy cię o wzajemność dla uczuć moich błagam, abyś się ode mnie o wszystkiem tem dowiedziała. Pochodzę z rodu zbuntowanych i walczących. Wielu nas było, a wszyscy powstaliśmy ze krwi, którą bogowie wytoczyli z żył ludzkości; matką zaś naszą była miłość, co jedno znaczy z litością. Mogliśmy byli, ja i bracia moi, siłą naszych muskułów i światłem geniuszów wdzierać się ku wysokim bogactwom i dostojeństwom. Sam Zeus osypałby nas darami, gdybyśmy jego przyboczną straż składać chcieli, i niejedna z gromad ludzkich uznałaby w nas swych władców, gdybyśmy na rzecz jej inne gromady gnębić się zgodzili. Inną przecież była duma nasza i inną poszliśmy drogą, wiedząc z góry jak trudną i niebezpieczną jest ona, lecz przekładając trudy i groźby najsroższe nad pokorę strzyżonej owcy i rozkosze tucznego wołu. Ze krwi powstali, oddychaliśmy ciągle upajającą jej wonią, która nieciła w nas szały gniewu; synowie miłości, brzemiennymi byliśmy najcelniejszym z jej płodów —