Strona:PL Dzieła poetyckie T. 5 (Jan Kasprowicz).djvu/142

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


IV.

Graj, moja duszo, graj!
Płomienne dźwięki lej,
Aż popękają twe struny!
Z głębiny swej
Ostatni wyrwawszy ton,
Poszarp tę szorstką ciała tkań,
Co cię przygniata ciężarem!
Na poniszczenie ją daj,
Rzuć ją w bezdenną chłań,
Na skon!
O nie! o nie! o nie!
Jakiejś rozkoszy zwiastuny
W tej przędzy drżą,
Przeczuty raj
Swym czarem
Upajającym tchnie!
Łuny
Aż ponad szczyty się pną:
Zapada słońce już.
Poprzez szczeliny skał,
Rozdartych ręką burz
Za niepamiętnych dni,
Gdy śród porodu mąk
Jęczał ten świat,
Przez fioletów mglisty wał