Strona:PL Dzieła Juliusza Słowackiego T3.djvu/273

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Choć za to można jak nic, zgubić głowę.
Lecz na usługi twoje jestem gotów.

ŚW. GWALBERT.

Uczyń to, uczyń, a nagroda w niebie.

ŚLAZ.

Więc mi oddadzą w niebie moję głowę?       70
Ja wcale innéj nie żądam nagrody,
Ja moją głowę bardzo kocham, cenię;
Jeśli przyrzekasz że jak głowę stracę,
To ją odzyskam: pójdę budzić Lecha.

ŚW. GWALBERT.

Przeczuwasz prawie święte pismo Boże.       75
Kto tutaj, mówi Chrystus, straci duszę,
A straci dla mnie, to duszę swą zyska.

ŚLAZ.

Ale nic Chrystus nie mówi o głowie?

ŚW. GWALBERT.

Głowa jest niczém, gdzie chodzi o duszę.

ŚLAZ.

Kiedy nic Chrystus nie mówi o głowie,       80
To dla mnie wcale nie ma bezpieczeństwa,
Ja wolę głowę niż duszę.

ŚW. GWALBERT.

Nędzniku!
Ja ci dowiodę, że światowe szczęście...

ŚLAZ.

Ty mi dowodzisz a twój Derwid ginie.
Lepiéj że moję zbroję weź na siebie       85
I postój za mnie na straży, przy bramie,
To pójdę, Lecha obudzę i wrócę.

ŚW. GWALBERT.

Rycerzu daj mi zbroję i zbudź Lecha.

ŚLAZ.

Stójże tu stary — dzida w ręce prawéj
Przeciwko wrogom, tak — hełm na łysinę.       90