Strona:PL Dzieła Juliusza Słowackiego T3.djvu/218

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


(Słychać dźwięk harf).

O! cyt — harfy nasze grają.
Słyszysz ich głosy ponure,
Płaczące i rozstrojone?
Harfiarze wchodzą na górę...
Wszystko stracone!       25

LILLA WENEDA.

Za harfiarzami tu wejdą rycerze
I nas zabiją, i wytną harfiarzy.

ROZA WENEDA.

Co? a z chmurami przymierze?
A piorun posępny, złoty,
Co stoi jakby na straży       30
U wejścia groty?
Co? a szatański mój głos
Podobny zimnym sztyletom?
A zmartwychwstanie dane przezemnie szkieletom.
A mój smutek! a mój los!       35
I ty nie ufasz w tę straż?
I ty się lękasz o! kraśna.

LILLA WENEDA.

Ty mówisz — lecz twoja twarz
Jak xiężyc smutna choć jasna,
Jak xiężyc umarłych słońce.       40
Gdzie nasi bracia obrońce,
Czy wiesz co z niemi się stało?

ROZA WENEDA.

Wnętrze groty zajęczało,
Słyszałaś odpowiedź skał. —
Wyjdź i wprowadź harfiarzy, ja ogień rozpalę.       45

(Wchodzi DWUNASTU STARCÓW ze złotemi harfami.)

Proszę was, przy ciemnéj skale
Postawcie te harfy rzędem
I powiedźcie co stało się z Wenedów ludem.

LILLA WENEDA.

Czy mój ojciec i bracia moi jakim cudem
Wyrwali się od śmierci?