Strona:PL Dzieła Juliusza Słowackiego T3.djvu/217

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


PROLOG.

Obszerna grota Wróżki wykopana w ziemi; w ścianach okrągłe dziury przez które widać rozległe pola i daleki krajobraz — światło zachodzącego słońca.
ROZA WENEDA — i LILLA WENEDA.
LILLA WENEDA.

O siostro moja jak ty zadumana!
Idź, spójrz na walkę, zaczaruj zwycięstwo.

ROZA WENEDA.

Na nic nie przyda się tu czar szatana.
Przekleństwo! przekleństwo! przekleństwo!
Ojczyzna nasza kona i na wieki,       5
Widzę umarłą...
I ty umarła... ja ci zamknę powieki,
Zimnego piasku w usta nasypię, a w gardło
Przekleństw, które ty z sobą poniesiesz w daleki
Kraj — na tamten świat — o! nieszczęśliwa!       10

LILLA WENEDA.

Mówisz i wicher się zrywa
I płacze nademną biedną.
Więc ja mam umrzeć — o! Boże?

ROZA WENEDA.

Cicho! czy Bóg ciebie jedną
Stworzył? Czemu trudzisz Boga?       15
Tam krew nasza i krew wroga
Zrobiła strumień i łoże
I Gopło zaczerwieniła
Będziesz ty jak płaczka wyła
Nad sobą gdy rycerze konają?       20