Strona:PL Dzieła Juliusza Słowackiego 01 (Gubrynowicz).djvu/253

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została skorygowana.
    atessa.

    O! ten sen mię ściga...

    poeta.

    O straszny Boże burz... o ty, Eolu,
    Coś ze skał wiatry wypuścił na Fryga,
    Dziś pomieściłeś wszystkie Akwilony
    W grobach... i z mogił twoich dmiesz szalony. —

    atessa.

    Spokojnie, o mój kochanku...       25

    poeta.

    Spokojnie!

    atessa.

    Jesteś jak Nimfa echo...

    poeta.

    Nimfa echo.

    atessa.

    Ja ci mówiłam po Farsalskiej wojnie,
    Że mak, co rośnie pod Greczyna strzechą,
    Nie uspi... harfa, chociaż zagra strojnie,
    Chociaż wesoło... nie będzie uciechą,       30
    Że piękność kształtów będzie w sercu brzydła,
    Wtenczas wyrosły mi motyle skrzydła.

    I poleciałam... gdzieś na jakąś górę,
    Nad którą słońce w krwi, księżyc w zaćmieniu,
    Męka, co całą męczyła naturę,       35
    I krzyż na słońca czerwonym pierścieniu,
    A ja... w te śmierci otchłanie ponure...
    Na moich skrzydeł tęczowych promieniu
    Lecąca... jako dziś... patrz upior blady,
    Ja, pierwsza... z różnych piękności Hellady.       40

    Czemu nie patrzysz na mnie... o! czy żal ci
    Mojego włosa... pełniejszego łona...