Strona:PL Dzieła Juliusza Słowackiego 01 (Gubrynowicz).djvu/078

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została skorygowana.
    ROZŁĄCZENIE.

    Rozłączeni — lecz jedno o drugim pamięta;
    Pomiędzy nami lata biały gołąb smutku
    I nosi ciągłe wieści. Wiem, kiedy w ogródku,
    Wiem, kiedy płaczesz w cichej komnacie zamknięta;

    Wiem, o jakiej godzinie wraca bolu fala,        5
    Wiem, jaka ci rozmowa ludzi łzę wyciska.
    Tyś mi widna jak gwiazda, co się tam zapala
    I łzą różową leje i skrą siną błyska.

    A choć mi teraz ciebie oczyma nie dostać,
    Znając twój dom — i drzewa ogrodu i kwiaty,        10
    Wiem, gdzie malować myślą twe oczy i postać,
    Między jakiemi drzewy szukać białej szaty.

    Ale ty próżno będziesz krajobrazy tworzyć,
    Osrebrzać je księżycem i promienić switem:
    Nie wiesz, że trzeba niebo zwalić i położyć        15
    Pod oknami i nazwać jeziora błękitem.

    Potem jezioro z niebem dzielić na połowę,
    W dzień zasłoną gór jasnych, w nocy skał szafirem;
    Nie wiesz, jak włosem deszczu skałom wieńczyć głowę,
    Jak je widzieć w księżycu odkreślone kirem.        20

    Nie wiesz, nad jaką górą wschodzi ta perełka,
    Którąm wybrał dla ciebie za gwiazdeczkę-stróża;