Strona:PL Dzieła Cyprjana Norwida (Pini).djvu/657

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


mat życia, prawdę wyrabiający — dlatego też między innemi powodami, parabolami Zbawiciel określał niektóre prawdy. Filozofja niemiecka jest w błędzie pod tym względem, bo nie wie, że jest tylko pewna warstwa prawd i że są tylko pewne strony prawdy, które się idealnie przedstawić i idealnie formami myśli objaśnić dają, ale, że drugi prawd okres dla uwydatnienia swojego potrzebuje dramatu życia — paraboli. Powieści i pogadanki paraboliczne Mickiewicza dramatyzowały życie prawdy opowiadanej — ale któż je spisywał i cenił w ostatnich Mickiewicza latach? Oskarżę tu, że upominałem oto za życia Adama — któż to podjął?! Zginęły!... Otóż chcemy określić, jak daleko zaszło chrześcijaństwo socjalnie? W najucywilizowańszym narodzie i kraju niech człowiek, mający z głodu skonać, ukradnie bułkę chleba i niech powie przed sądem, a nawet przed sądem przysięgłych, gdzie pomiędzy nim a sędziami krucyfiks stać będzie: «Pan i Bóg mój z cudzego zboża kruszył kłosy dla uczniów swoich». Zaiste, skazany będzie taki człowiek jako złodziej na więzienie. Dajmy nato nawet, że jury[1], jako z postępu chrześcijańskiego wyszli, nie skarżą człowieka takiego na więzienie, wtedy ja się zapytam, kto mu odda cześć jego, kto zeń zdejmie to piętno hańby, że był o kradzież posądzony? Powiem nawet, że niechby współcześnie do takiej sprawy o głód człowieka, polityczna jaka reakcja w społeczeństwie miała swój rygor — Jury przenieśliby polityczne usposobienia na pole sprawiedliwości i potępiliby takiego człowieka dla porządku i przykładu. Ja nie jestem urzędowy profesor ani rewolucjonista, wiec mnie ani deklamacja, ani regulaminu fawor[2] nie obowiązuje. Człowiek na to przychodzi na planetę, ażeby dał świadectwo prawdzie. Trzeba przeto wiedzieć i pamiętać, że cywilizacja każda uważana być winna jako środek, nie jako cel — dlatego też zaprzedać cywilizacji duszę swoją i przytem modlić się w kościele, jest to być Tartuffem[3]. — Jesteśmy synami narodu szlachetnego i idziemy do ojczystej ziemi obiecanej, a jest ona ziemia obiecana nie dlatego, że winne grona w niej będą większe, niż gdzie indziej, i że w niej mleko i miód płynąć będzie — ale dlatego, że zapowiedziano nam na Golgocie, iż prawda zwyciężyła i że my przeto w sukcesję dokonanej prawdy onej wchodzimy.
Już przecie z jednej strony na Psiem Polu[4] pokazanem było, że nie jesteśmy na szwadron jeden jazdy cudzej i indywidualnego sumienia nie mającą posyłkę przeznaczeni, gdy znów przeciwnie pod Wiedniem[5], że potęgi własnej i tej indywidualności bytu dla siebie samych nie chowamy... Cywilizacja przeto, która dlatego szuka, że tak powiem, okrągłości, całości i skończoności swojej, aby się poświęcić, ma swoją rację — raison d’être[6] i sprawiedliwa jest; kijem się podeprzeć wolno pielgrzymowi i nie jest to słabością wobec celu pielgrzymki jego. — Eunuch króla jednego pogańskiego, przez usta Elizeusza proroka poznawszy prawdziwego Boga, pytał się, czy to jemu za złe wziętem nie będzie, jeżeli, skoro król, na ramieniu jego oparłszy się, do świątyni słońca się uda i pokłony dawać będzie, czy on wtedy także pochylić się pod ciężarem ramienia królewskiego może?... Elizeusz powiedział: «Idź w pokoju!» — idź, to jest nie zatrzymuj się na drodze prawdy, a ona sama wskaże ci skrupułów miarę, jeżeli iść, to jest postępować, nie zatrzymując się, będziesz. Tyle też tylko cywilizacji wolno pochylić się przed wieku wymaganiem, tyle tylko i nie więcej na jeden atom! Powtarzam więc raz jeszcze, że cywilizacja każda o ile za skończoną, o ile w siebie zatrzymaną i nieodwołalną uważa się, może być sprawiedliwie podporą tylko, a nie celem, — rusztowaniem, nie zaś budową.

Powiemy dalej rzeczy, które są niesłychanie ważne, a te będą ciemnemi się wydawać. Cywilizacja każda nawet u ludów starożytnych miała dwa bieguny: punkt wyjścia i punkt zamierzchu swego. U ludu wybranego punkt wyjścia, to Jeruzalem z Syjonem[7], a im odpowiada Samarja, gdzie punkt zamierzchu promienia, wychodzącego z Syjonu. Tam już lwy pożerały ludzi, ludzi, od których nawet wody napić się było zdrożnością. Wprawdzie pod koniec ludu wybranego nie Syjonu

  1. jury (ang.) — sędziowie przysięgli.
  2. fawor (łac.) — szczególne względy, łaska.
  3. Tartuffe (franc.) — świętoszek; postać z komedji Moliera (1622-1673) o takimże tytule.
  4. Psie Pole — miasteczko niedaleko Wrocławia. Nazwa tego miejsca tłumaczy się tradycją, według której w wojnie Bolesława Krzywoustego z cesarzem Henrykiem V polec tam miało (w r. 1109) tylu Niemców, że nie można było ich pogrzebać, a psy pożerały trupy.
  5. W bitwie pod Wiedniem (1683) uratował Sobieski chrześcijaństwo przed nawałą turecką.
  6. (fr.) racja bytu.
  7. Syjon — wzgórze w Jerozolimie, na którem stał gród Dawida.