Strona:PL Dzieła Cyprjana Norwida (Pini).djvu/091

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została skorygowana.

    Przyszłości wieczna! Na niewiecznem polu,
    Do ułomnego śmiejąc się człowieka,
    Tylko mu jeden cel otwierasz — bolu...
    I tylko jedną prawdę — że jej czeka...

    Przyszłości wieczna! Bądźże mi zdaleka
    Za otchłaniami jaśniejącą zorzą!
    Lecz, pókąd w niebo nie zabiegłem trzecie,
    Bądźże mi tylko jakby łaską bożą,
    Bo jeszcze ciosać trzeba krzyż na świecie,
    Niżeli w ręce go umarłe złożą.
    Pisałem w Rzymie 1844.


    26. MODLITWA[1].
    Laudato sia il mio Signore per quelli
    Che perdonan per suo amore
    E che sopportano i travagli
    Con pazienza — e l’infirmitá
    Con allegrezza di spirito.
    San Francesco d’Assisi[2] (1230)

    Maryjo, Pani aniołów, u Ciebie
    O Twej korony prosim zmartwychwstanie —

    A niech się wola Syna Twego stanie
    Na ziemi naszej tak, jako jest w niebie!

    I niechaj wielkie będzie zmiłowanie
    Od góry jasnej ku biegunom nocy,

    Bo zapatrujem się na krzyżowanie
    I «Eloj lamma!...»[3] — wołamy — «pomocy!...»
    ............
    Maryjo, Pani aniołów, u Ciebie
    O Twej korony prosim zmartwychwstanie,

    A niech się wola Syna Twego stanie
    Na ziemi naszej tak, jako jest w niebie!
    Amen.


    27. ITALIAM! ITALIAM![4].

    Italiam! Italiam!
    Pod latyńskich żagli cieniem,
    Myśli moja, płyń z aniołem.
    Płyń, jak kiedyś ja płynąłem:
    Za wspomnieniem — płyń wspomnieniem...

    Dookoła morze — morze —
    Jak błękitu strop bez końca.
    O przejasne — pełne słońca!
    Łodzi! Wioseł!... Szczęść ci Boże...

    Płyń — a nie wróć-że mi z żalem
    Od tych laurów tam różowych,
    Gdzie Tass śpiewał Jeruzalem,
    I od moich dni — laurowych...

    O, po skarby cię wysłałem:
    Cóż, gdy wrócisz mi z tęsknotą?
    Wiem to, ale proszę o to —
    Niech zapłaczę, że płakałem...

    Pod latyńskich żagli cieniem,
    Myśli moja, płyń z aniołem.
    Płyń, jak kiedyś ja płynąłem:
    ...Za wspomnieniem — płyń wspomnieniem...


    28. ODPOWIEDŹ[5].

    Wy, starcze, szliście po drodze ubitej,
    Nam że jej zbrakło, wzlatujem z manowca;
    Nie w «rymokletę» poeta ukryty
    Jesteś, lecz wielki jesteś krasomowca.
    Więc skrzydła twoje są wyprostowane
    Jak orła, który ma swą tarcz i ścianę
    I, lecąc, włada miejscem, w które leci...
    My, choćby nawet podobni wam, starcze,
    Choć orły, lecąc w zwichrzonej zamieci,
    Gdzie znajdziem miejsce, i ścianę, i tarczę?


    29. DO JÓZEFA BOHDANA ZALESKIEGO.
    1.

    Dobrze tęczy się zielenić,
    Błękitnawić i czerwienić,
    Tej wielmożnej pani,
    Ale chmurki oddalone,
    By jagnięta pogubione,
    Te, kto chce, to gani.

    2.

    Ej, i z lutnią złoto-runą,
    Złoto-ustą, siedmiostruną,
    Nieba obiec sklepy

    1. Tytuł dodany przez wydawcę.
    2. — (włos.) Niech sławią Pana mego ci, którzy przebaczają dla miłości Jego i którzy znoszą dopusty cierpliwie, a chorobę w pogodzie ducha. Św. Franciszek z Asyżu.
    3. «Eloi, Eloi, lamma Sabachtani?» Boże mój, Boże mój, czemus mię opuścił? (P. P.)
    4. (łac.) — Do Włoch, do Włoch!
    5. Wiersz, zwrócony do Kajetana Koźmiana, który (1771—1856) wówczas liczył już 75 lat.