Strona:PL Dzieła Cyprjana Norwida (Pini).djvu/092

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Lżej, niż piosnkę, raz zaczętą,
Już we fletnię dąć pękniętą,
Jak włóczęga ślepy.


3.

Tyś bo wiele odziedziczył,
Tyś bo, panie, zagraniczył
Z niebem — mogiłami;
Więc to seraf[1], to cherubin
Niby wisien spadnie rubin
W ogród twój skrzydłami.


4.

A jam chłopię z za ogrodu,
Gdzieś u szpary drżące wchodu,
Gości strach mnie bierze —
I strach ciebie, pana sadu,
Co tam z duchy gadu, gadu,
Jak dzwon na pacierze.


5.

A jam chłopię z dróg krzyżowych,
Z za trzęsawisk olszynowych,
Gdzie mdłe jęczą cienie —
I głód zemsty w sercu u mnie
Już wyrodził się, jak w trumnie
Chude lisa szczenię.


6.

I wiatr zabrał mię w powicie
Chmur, by nagle zmarłe dziécię
Bez chrztu krwie i walki —
Tu, na cmentarz poniósł ludów,
Gdzie trzy świecą panie cudów,
Gdzie sztuki westalki...[2].


7.

Gdzie krzyż, z włócznią w jednej dłoni,
Z gąbką w drugiej, z cierniem w skroni,
Księżyc ma nad sobą
I, kompasu wodząc cienie
Po otartej z krwi arenie,
Cieszy nas żałobą.


8.

— Kiedyż czasów wypełnienie,
Kiedyż Polski odkupienie?!
Wieszczem zanuć słowem,
A sto wiatrów je rozniesie
Precz po lesie, za Polesie,
Po echu stepowem!
W Rzymie 1847.



30. AMEN.
LEGENDA.

Pani Zofji Zaleskiej od współmazura (po kądzieli)


Amen znaczy: i niech się tak stanie.

Skrwawione ciało haki żelaznemi
Imperatorscy ludzie wzięli z ziemi
I za arenę wynieśli, rzucili...

A aniołowie w niebie hymn nucili,
Palmami wiejąc rozkwitającemi,
I tę nawiali woń, o której święci,
Gdzieś w katakumbach modłami zajęci,
Jak o szczególnej rzeczy rozmyślali,
Tabliczki nagle wypuściwszy z dłoni
I papirusy, na których czytali[3],
«Czy słowo — mówiąc — tyle zlało woni?» —

Więc się męczennik przeniósł do serafów,
A do robactwa ciało podziemnego,
Tak, iż poganin rzekł: «Ha! — i cóż z tego?!
Azali prawda nie jest sługą trafów?
Albo czy tygrys wąską kłów szczeliną
Wycedził prawdę oną z krwawą śliną?»

Lecz umarłego szata pozostała;
Tej trędowaty dotknął się przechodzień
I oczyszczony jest — i odtąd: «Chwała!»
Śpiewają, chromi doń się wleką codzień,
I ślepych dziatwa wiedzie, nucąc: «Chwała!»

Strędowaciały hańbą, albo ślepy
Nieszczęściem, czarne nawodzącém krepy,
I paraliżem tknięty przerażenia,
Niechaj się szaty dotknie, pozostałej
Na Europy piersiach, szaty małej,
Jak szkaplerz, krwawem naznaczonej słowem,
A z tłumu naród wstanie zleczonego,
Pod roztopionym w chmurach wielogłowem,
Na znak onemu, co rzekł:
«I cóż z tego?»
W Rzymie 1847.



  1. seraf (hebr. saraph) i cherub (hebr.), w mitologji izraelickiej nazwy postaci nadzmysłowych, towarzyszących Jehowie i noszących jego tron.
  2. westalka, dziewicza kapłanka, bogini ogniska domowego, Westy, w starożytnym Rzymie.
  3. Tabliczki, powleczone woskiem, na których starożytni Rzymianie pisali; papirus (gr.), roślina. z której starożytni Egipcjanie wyrabiali papier do pisania — tu: zwoje papieru.