Strona:PL Dumas - Kobieta o aksamitnym naszyjniku.pdf/61

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


i wspomniano imię Ludwika XVI-go, zawołałby: Ludwik XVI-ty, kto to jest? Potem, jak gdyby od dnia, w którym oddał swój balet publiczności, cała ziemia nie powinna mieć innego zajęcia nad ten ewenement choreograficzny, napisał wstęp objaśniający jego pantominę. Przeczytajmy więc jego przedmowę, i zobaczmy, czy, ukrywając datę dnia kiedy była napisana, znajdę tam ślad rzeczy, wpośród których się narodziła.
Hoffman oparł się o balustradę teatru, i oto co przeczytał:
„Zawsze uważałem w baletach o akcji dramatycznej, że efekty dekoracyjne i zabawy urozmaicone a przyjemne, najwięcej ściągały publiczności i oklasków".
— Trzeba przyznać, że ten człowiek ciekawą uczynił uwagę — pomyślał Hoffman, nie mogąc powstrzymać się od uśmiechu na tę pierwszą naiwność. Jakto! On zauważył, że w baletach efekty dekoracyjne i zabawy przyjemne najbardziej ściągają publiczność. Jak to grzeczne dla takich panów jak Haydn, Pleyel i Mèhul, którzy ułożyli muzykę do Sądu Parysa! Czytajmy dalej:
„Według tej uwagi, szukałem przedmiotu mogącego się nadać do uwydatnienia wielkich talentów, jakie Opera paryska posiada w zakresie tańca, a mnie dozwalającego rozszerzyć ideje nastręczone przez przypadek. Historja poetyczna jest gruntem niewyczerpanym, który mistrz baletu uprawiać winien; grunt to nie bez cierni, ale trzeba je umieć odgarniać, aby zerwać róże“.
— No! to już frazes godny oprawienia w złote ramy! — zwołał Hoffman. — To tylko we Francji można takie rzeczy pisać.
I wciąż patrzył w libretto, gotując się dalej zagłębiać w to pismo, które zaczynało go bawić; ale umysł jego oderwany od istotnego zajęcia, zwracał się doń powoli; litery gmatwały się w oczach zadumanego, wypuścił z ręki „Sąd Parysa", utkwił wzrok w ziemię i szepnął:
— Biedna kobieta!
To cień pani Dubarry raz jeszcze przemknął przez myśl młodzieńca.
Potrząsnął głowę, jakby chcąc gwałtem wypędzić z niej ponure rzeczywistości, a schowawszy do kieszeni libretto imcipana Gardela młodszego, wziął bilet i wszedł do teatru.