Strona:PL Daniel Defoe - Przypadki Robinsona Kruzoe.djvu/136

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Twéj sprawiedliwości. Ach ja nędzny, tyle lat zapominałem o Tobie Stwórco mój najlepszy, nie dziękowałem za Twe dodobrodziejstwa, a Ty jeszcze mi pozwalasz poznać moje winy i żałować za nie!
O Panie mój! jeżeli to jest ostatnia choroba moja, jeżeli mam umrzeć, pozwólże mi choć tak długo żyć, abym mógł szczerze żałować za grzechy moje i Twój przebłagać majestat. O Boże wzywam Cię w dniu utrapienia mojego!.. wyrwij mię!..

Nie mogłem dokończyć modlitwy, potok łez zalał wyrazy, wzniosłem ręce ku niebu i płakałem jak dziecko zanosząc się i łkając............

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Modlitwa wyczerpała resztę sił moich.,. czarne płatki wzrok mi zaćmiły, zaszumiało w uszach, padłem jak nieżywy.




XIX.
Podwójne przebudzenie się — niespodziewani goście — skutek snów — rozważenie dotychczasowego życia — żal i poprawa — przybytek Pański.

Kiedy odzyskałem zmysły, a raczéj przebudziłem się z głębokiego snu, sam nie wiem. Czy spałem noc, czy więcéj, nie mogłem zgadnąć. Zdaje mi się że musiałem bardzo długo być pogrążony w letargu czy śnie, bo sił mi tyle przybyło, że łatwo podniosłem się z posłania.