Strona:PL Daniel Defoe - Przypadki Robinsona Kruzoe.djvu/074

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Opowiadania te zajmowały ich niezmiernie. Handel niewolnikami nie był jeszcze wówczas upowszechnionym. Trudniący się nim zdzierali bez litości osadników, każąc sobie dwadzieścia, a nawet trzydzieści razy tyle płacić za murzyna, ile kosztował na miejscu[1].

Przypadki Robinsona Kruzoe page 0074.jpg

Jednego dnia trzech zamożnych osadników odwiedziło mię. Po ich minach poznałem, że przyszli z jakimś ważnym interesem. Prosiłem aby usiedli. Jeden z nich zabrał głos w imieniu towarzyszy w te słowa:

— Panie Robinsonie! wiesz dobrze, że z przyczyny braku niewolników, nie możemy rozszerzyć naszych plantacyj i ciągnąć z nich większych korzyści. Trzeba temu koniecz-

  1. Haniebny ten handel, za staraniem państw europejskich został prawie zupełnie zniesionym: