Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/616

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Podarki czynią łatwiejszy przystęp do tych, co je radzi biorą.

Fabuły Ezopowe.
3. Chłop, co go do pana nie puszczono.

Chłopa nie chciano puścić, gdy przyszedł do pana,
A on, szedszy do domu, i przyniósł barana;
Począł mu łamać ogon, a kiedy jął trzeszczeć,
Ubogi baran począł przede drzwiami wrzeszczeć.
Wnet sam pan drzwi otworzył: „A czego chcesz, bracie?“
I tamże go odprawił wnet w onej komnacie.
Idąc chłop precz, rzekł: „Panie, życzyłcibych tego,
„Abyś zawżdy barana miewał odźwiernego“.

M. Rej.
4. Cłop z baranem i jurysta.

Jurysta, a ten z owych to jurysta
Idący, którzy źle sądzili Chrysta,
Co za pieniądze przedałby i Boga,
Którego darmo nie stąpi i noga, —
Taki brechajło miał znajomość z chłopem,
Który handlował i korcem i czopem.
Owen to chłop był tłusty ze swej roli
I cztery razy mógł jadać do woli.
U tego chłopa jurysta kupował
Pieniędzmi, co na sprawach swych zyskował,
A kiedy podczas sądy wakowaly,
Mieszkał u chłopa nieraz tydzień cały;
Malo mu dawszy, jadał, szczekacz, siła.
Chłop mu był rad, i gospodyni była
Także mu rada. Ten się chłop raz zwadził