Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/575

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Łany na zdobycz, wesół z pewnego pastwiska;
Zrazu skromny i niby cichy pustelniczek.
Wdziera się potem śmielej do tajemnych drzwiczek.
Lecz trudząc nieskutecznie swe łapki misterne,
Gdy go zdjęła zawziętość i nudy niezmierne,
Nadąwszy się, zamiauknie swym głosikiem srogim.
Tu rajcy, jak piorunem postrzeleni srogim.
Lecą w gruzy; szpar liczba ścisk ledwie obejmie.
Gdzież rada?.. Już po wszystkim... już po myszym sejmie!

Anonim.
5. Myszy sejm.

W pewnym spichlerzu majętnego pana
Były złożone wielkie, leguminy:
Mleko, ser, masło, kaszs, chleb, śmietana,
Kiełbasy, szynki i połcie słoniny.
Zwąchały myszy ten skład tak obfity,
Wygodny dla ich życia i mieszkania,
I wykopały tajnik w nim ukryty,
Gdzieby się schronić, gdy je kot ugania,
Widząc się w wszelkich wygodach opływać,
Rzeczpospolitą sobie zakładają
I, żeby mogły długo tam przebywać,
Sejm na zgładzenie kota ogłaszają.
Gdy się w powiatach skonczyły sejmiki,
Posłowie, na nich pomyślnie obrani.
Z próżnemi na sejm wybrali się bryki,
Myśląc powrócić dobrze ładowani.
Kiedy na radę siedli po wotywie
I po gorliwem skruszeni kazaniu,
Jeden o dobru krajowem życzliwie
Radząc, ten projekt w krótkiem podał zdaniu: