Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/563

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Jak na Kasandrę Trojanie,
Kiedy otworzyła usta.
Więc też tak przypłaciła życiem zgraja pusta
W klatcs, na rożnie, w ukropie,
Że nie wierzyła, jak są zdradliwe konopie.
Tak się to dzieje i w ludzkim narodzie:
Wtenczas prawdzie wierzymy, kiedy już po szkodzie.

A. Naruszewicz.
XIII. Bajka o górze rodzącej.
1. Kto wiele mówi, mało uczyni.
Biernat z Lublina
2. O górach rodzących.

Stał się był niegdy szmer, jakoby góry miały nieco porodzić. Zeszli się ludzie, obstąpili górę, czekając z strachem jakiego płodu dziwnego. Potym zległa góra, urodziła małą myszkę.
Tę przypowieść tak wypisał Horatius: „Gdy góra porodzi, tedy się myszka narodzi“, w tym ruszając chełpliwości, bo chełpliwi ludzie, wielkie rzeczy obiecując, mało działają. I owszem zakazuje ta przypowieść zbytniej bojaźni, bo częstokroć sama bojaźń większa bywa, niż ona rzacz, kiedy się strachamy, a śmiech bywa, kiedy się boimy.

Fabuły Ezopowe.
3. Góra rodząca.

Góra rodziła, jęcząc głosami strasznemi,
Oczekiwanie było niezmierne na ziemi:
Aż ona mysz porodzi. To się napisało
Tobie, kto, siła grożąc, dokazujesz mało.

J. E. Minasowicz.