Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/559

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Nieszczęściem ich zatrudniona,
Znowu im rzekla: „Słuchajcie,
„Złe po trosze wybierajcie!
„Tego bowiem płód nasienia
„Plemię wasze wykorzenia“.
Ptaszki tego nie zważają,
Nieposłuszne, jeszcze łają:
„Wieszczko nieszczęść! cóż to bajesz
„I jaki nam urząd dajesz?
„Nas choć kilka milionów,
„Nie przeskubią tych zagonów“,
Gdy się zasiew już dostaje,
Jaskółka jeszcze przydaje:
„Już też na wasze zginienie
„Prędko wzrosło złe nasienie;
„Chociaż u was nie mam wiary,
„Co mię boli, i z tej miary
„Nad waszą biedą omdlewam,
„Jednak ja wam jedno śpiewam:
„Skoro ujrzycie, że niwy
„Śnieg pokryje, a lud, żniwy
„Nie zabawny, z sieci wszędzie
„Sidła na was stawiać będzie;
„Gdy ptaszników wynalazki
„Chwytać będą was w potrzaski:
„Z miejsca w miejse nie latajcie,
„Kraj odmieńcie lub się tajcie!
„Kaczka, żóraw, bekas ślady
„Te wam skażą i przykłady.
„Lecz, że nie jest wasza sprawa
„Przez wody, lasy przeprawa
„I obcych światów szukanie,