Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/558

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


7. Jaskółka i ptaszęta drobne.

Jaskółka ptaszek nie hoży,
Wiela widziała w podróży.
(Ktokolwiek zaś, widząc, uważa,
Ten w swą wiele pamięć wraża.)
Rzeczy doświadczeniem znała
Przeto radę dać umiała;
Nawet majtków przestrzegała,
Gdy słota nastąpić miała.
Widzi raz w wiosennej porze,
Kiedy kmiotek na chleb orze,
Że chłop na konopne plony
Ziarnem przykrywał zagony.
„Nie dobrze to!“ — ptaszkom rzecze -
„Biada na was stąd się wlecze!
„Co mnie, to od wszelkiej toni
„Inszy kraj lub brzeg zasłoni.
„Zważcie rękę, co się chwieje
„Po powietrzu, kiedy sieje;
„Przyjdzie wkrótce czas nieluby:
„Siew ten źródłem waszej zguby!
„Stąd się sieci, sidła zrodzą,
„Co na waszę stratę godzą,
„I wiązania rozmaite,
„Które, w jesieni zażyte,
„W śmierć was lub w niewolą z siatek
„Wprawią, sadzając do klatek.
„Więc przestrogom mym wierzajcie,
„Złe po ziarku wybierajcie!“
Ptaszęta z jaskółki szydzą,
Żeru nazbyt w polach widzą.
Gdy konopie weszły, ona