Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/560

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


„Czyńcież to, na co was stanie:
„Beśpiecznemi od tej chmury
„Uczynią was w murach dziury“.
Ptaszki, w jaskółczym gadaniu
Przykrząc sobie, świergotaniu
Dały miejsce w takiej wrzawie,
Jak w Trojańskiej była sprawie.
Gdy Kasandra, co wróżyła,
Usta tylko otworzyła,
Nie zbawiły ptaków krzyki:
Schwytano ich mnóstwo w wnyki;
Jak tamci poszli w niewolą,
Tak i te w złą wpadły dolą.
Własnym zdaniem się rządziemy,
Złemu, aż jest, nie wierzemy.

W. Jakubowski.
8. Jaskółka.

Nie ma w sobie stworzenia cały ród ptaszęcy,
Któreby nad jaskółkę mogło umieć więcej;
Bo kto się po świecie włóczy,
Wiele się rzeczy nauczy;
Ona wszystko z niebieskich znaków łatwo zgadnie
Z której strony wiatr przypadnie,
I majtkom na morzu powie,
By swe ratowali zdrowie.
Pewnego dnia (bo miejsca przypomnieć nie mogę),
Gdy przedsięwziętą odprawuje drogę
I gościniec powietrzny płochym skrzydłem kopie,
Postrzegła, że chłop konopie
Siał na ogrodzie: „Ach! biedne stworzenie! —
Krzyknie na ptaszków — „wielkie użalenie
„Mam nad waszą dolą marną,