Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/554

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


i zazieleniał się, zasię im radziła ziele wyrwać: takież się z tego śmiali. A gdy się już dostawał len, także radziła popsować wszystek a wykorzenić. Gdy zatym jej rady nie chcieli słuchać, ona, opuściwszy wszystkie ptaki z ludżmi towarzystwo przyjęła, a z nimi mieszkając, wolna jest, a na insze ptaki ze lnu sieci bywają i sidła.
Wiele tych, którzy, sobie radzić nie umiejąc, cudzej rady nie chcą słuchać, aż, gdy kłopot przyjdzie albo szkoda, toż dopiero mądrymi bywają, żałując swej niedbałości ledajako. Lepiej zawczasu mądrości nabywać, niżeli kiedy niewola, bo po szkodzie późna mądrość przychodzi.

Fabuły Ezopowe.
3. Jaskółka na nieustawiczność.

Kiedy chłop siał konopie, jaskółka wołała:
„Cici pyci, będą, nici“ — ptaki przestrzegała.
A gdy ptacy nie dbali, iż już chlop miał nici,
Uciekła w dach do niego, nie czekając wici.
Takżeć nasze jaskółki: kiedy się zleciemy:
„Cici pyci, będą nici“ — też sobie mówiemy;
A potym zasię różno: „A co mnie do tego?“
Rozlecim sie do chłopów — „patrząj każdy swego!“

M. Rej.
4. Jaskółka i inszy ptacy.

Chłop jeden nasiał był lnu, nasiał i konopi;
A iż go jeszcze wtenczas nie siewali chłopi,
Jaskółka, ono widząc, wnet ptaki zwołała,
Przyszłe niebezpieczeństwa onym przekładała,
Któreby im z takowej siejby urość miały,
Gdyby się len abo też konopie dostały;