Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/553

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


„Świeży przypadek nie jeden wymienia,
„Że u pewnego strumienia,
„Pożarłeś jagnię niewinne i młode
„Z przyczyny, że dziad jego mącił wodę“.
Tu z podegrzywy, z pod peruki wielkiej
Lew toczył okiem iskrzącym,
A potem ryknął głosem tak rażącym,
Że zadrżał ród zwierząt wszelki;
„Wieszże, dlaczego takie plotą baje?
„Dlatego, że mops glupi, plotkom wiarę daje!
„Wierzysz wszystkiemu: gdybyś nie chciał wierzyć
„Niktby nie śmiał potwarz szerzyć“.
Rzekł i biednego mopsika
Chwyta w paszczę i połyka.
Każdy zapewne, co te słyszy dzieje,
Nad losem psiny łzy rzewna wyleje;
Biedny, zostawił naukę niesprzecznie,
Że silnym prawdę mówić niebezpiecznie,
Bo u nich prawda ma postać potwarzy;
Lisom się taki przypadek nie zdarzy.

J. U. Niemcewicz.
XII. Bajka o jaskółce i ptaszkach.
1. Z przodku sie złemu zastawiaj.
Biernat z Lublina
2. O jaskółce.

Gdy najpierwej len poczynann siać, jaskółka radziła ptakom, aby nasieniu przeszkodzili, powiadając, iż z niego sidla miały być; oni się z niej naśmiewali, zowiąc ją szalonym prorokiem. Gdy potym len wyrósł