Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/546

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


„Bądź słuszna, bądź niesławna, zjem cię na wieczerzę“.
Jawnie szkodzi zły, gdy mu pretekst się nie uda.

Tenże.
7. Wilk i baranek.

Wilk, pijąc w samym źrzódle fontanny, postrzegł baranka, który, przyciśniony pragnieniem, pił nizko w strumyczku, przybiegł do niego z wielkim gniewem: „Zuchwały jesteś i hardy, — mówiąc do niego tonem, wyrażającym gniew, — że śmiesz pić na tym miejscu, na którym ja piję, a do tego jeszcze mącić mi wodę“. Baranek, zdjęty bojaźnią, postrzegłszy najokrutniejszego swojego nieprzyjaciela, reprezentował z przyzwoitym respektem, że pił niżej od niego i że wada nie mogła powracać się ku zdrojowi; że, jeżeliby, to pominąwszy, nieszczęśliwy, zasłużył sobie na jego niełaskę, pijąc na tym miejscu, upraszał go bardzo o przepuszczenie, jako niewinna kreatura, i że tego nigdy więcej czynić nie miał. Wilk, wedwójnasób swój gniew pomnożywszy, rzekł do niego, że przed sześcią miesiącami szkalował go wszędzie i nazywał najokrutniejszym ze wszystkich zwierzy. „Nie byłem jeszcze wtenczas, panie, na świecie,“ odpuwiedział mu z skromnością baranek, — „Zapewne więc — przerwał mu wilk mowę — ojciec to twój lub matka, są albowiem wielkiemi mojemi nieprzyjaciołami.“ A tu, nie przywodząc innych racyi, rzucił się na baranka i pożarł go, karząc, jako mienił, złą jego ku sobie chęć i nienawiść rodziców.
Sens moralny. Tym, którzy mają władzę w ręku, nie zbywa nigdy na pretekstach do uciśnienia tych, którzy pod ich zostają zwierzchnością i którzy oprzeć się nie mogą ich tyranii.