Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/183

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


„A tak, gdy tylko z samą był,        3085
„Poniewoli córkę zgwałcił;
„Ona tego żałowała,
„Płacząc, ojcu wymawiała:
„Jakożeś sie Boga nie bał,
„Iżeś to ze mną udziałał?        3090
„Lżejby mi zgrzeszyć z innych stem,
„Niźli z tobą, z jednym ojcem!
„I ja, bezecni Delfowie,
„Okrutniejszy, niżli lwowie,
„Wolałbych sie z smoki widzieć,        3095
„Niżli od was tę śmierć cierpieć.
„A przetożci was przeklinam,
„Na świadectwo Boga wzywam,
„Aby mię raczył wysluchać,
„Nad wami pomstę udziałać“!        3100
Oni o tym nie myślili,
Z skały go na dół zrzucili.
Ezop takowy koniec miał,
Który wszem królom mędrował!...
A potymże w krótkiej chwili        3105
Delfowie skarani byli
Morem, glodem i walkami,
Które mieli z sobą sami.
A gdy się wroga radzili,
Jakoby tego pozbyli,        3110
Wróg Ezopa kazał błagać,
Kościół k jego czci zbudować.
Ale wżdy mieli sumienie
Za swe niecne uczynienie,
Które je zawsze straszyło,        3115
Rata na nim dosyć było.