Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/174

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


„Bóg nie chce — on odpowiedział —
„Izby przezeń człowiek kłamał;
„Wy sie go mało boicie.
„Gdy takie mowy broicie“.        2800
Drugi tę gadkę zagadał:
„Kościół wielki niektóry stał,
„W którym pośrzód stal słup proście,
„Trzymając sam miast dwanaście.
„Kożde miasto które trzyma,        2805
„Trzydzieści domów w sobie ma;
„Mąż z żoną po nich biegają,
„A ten urząd zawżdy mają“.
Ezop rzekł: „Nie trzeba tu myślić,
„Łatwie to mogę zapłacić,        2810
„Boć tę gadkę dzieci gadają
„W Babilonie, gdy igrają:
„Kościół jest niebieski obłok,
„Słup w pośrzodku — tenci jest rok:
„Miasta — dwanaście miesiąców,        2815
„Domy w nich po trzydzieści dniów;
„Mąż z żoną, co tam biegają,
„Dzieńci i noc znamionują;
„Patrzą urzędu swojego
„Aż do skonania świeckiego“.        2820
Naktanab rzekl do swych panów:
„Godzien Ligurg wielkich darów.
„Które jemu muszę posłać,
„Iżem go nie mógł przegadać“!
Rzekł jeden: „Królul Poczekaj,        2825
„A co to jest, ieszcze spytaj,
Czegośmy nigdy nie widali
„Aniśmy o tym słychali“.