Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/173

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


„Jako to kot mógł uczynić,        2765
„Szedszy tam, i zasię tu przyść?
„Jużby to była Boska moc
„Tak udziałać przez jednę noc“!
Ezop trochę się uśmiechnął,
A królowi mówić począł:        2770
„Tak ta rzecz jest podobna,
„Jako twoja gadka pierwa,
„Iżby ony twe kobyly,
„Tako barzo mnożne były,
„Jakoś mi o nich powiadał,        2775
„W onej gadce, którąś zadał“.
Król jego rzeczy przyzwolil,
Ten jego dowcip pochwalił;
Ale go wżdy chciał pokusić,
Mógłliby go w czym załuczyć.        2780
Mędrca Egiptu wszytkiego
Zezwał ich z miasta swojego,
Którzy nawięcej umieli
I gadania ruzumieli.
O Ezopie powiadając,        2785
Rozum jego pochwalając.
Posadził je za swym stołem,
A Ezopa z nimi społem.
Więc jeden, który mędrszy był,
Ku Ezopowi tak mówił:        2790
„Jeślić nie przykro posłuchać,
„Mam tobie nieco powiadać.
„Otoć mię Bóg k tobie posłał,
„Iżbych z tobą rozmowę miał,
„Czemu więc potym zrozumiesz;        2795
„Jako mi na to odpowiesz“?