Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/172

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


A przyszedszy na gospodę,
Nalazł temu taką radę:
Kazał się slugam przyczynić,        2735
By mogli kota ułapić.
A kiedy go ułapili,
Rano go miotłami bili,
Jako by! Ezop rozkazał,
By wszytek lud na to patrzał.        2740
Egiptczycy, tę rzecz widząc,
Chcieli kota radzi odjąć;
Ale, gdy tego nie mogli,
Skarżąc, ku królowi pobiegli.
Król kazal Ezopa wezwać,        2745
A z nim naczął tako gadać:
„Ezopiel Coś to uczynił?
„Barzoś nam wszystkim przewinił:
„Nie wiesz, iż to źwierzę wszyscy chwalimy.
„Za, Boga sobie liczymy?        2750
„Po wszytkim Egipcie trzymają,
„Jako Bogu, chwałę dają“?
Ezop rzekł: „Królul By wiedział,
„Mniejby tej rzeczy żałował,
„Jak ten kot barzo przewinił:        2755
„Ligurgowi żal uczynił
„W Babilonie tej nocy był,
„Królewskiego kura zabił,
„W którym sie on barzo kochał,
„Iż mu godziny nocne piał“.        2760
Rzekł Naktauab: „Kto się nadział,
„By Ezop tak kłamać umiał?
„Rzecz niepodobną powiadasz;
„Dziwno mi, iż się nie sromasz!