Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/157

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


„Ani na to przyzwalamy“.        2260
Ale sie on przeto wezbrał,
By społem ku Królowi jał:
Bacząc w tym nieco więtszego,
Nie dbał żądania ludzkiego.
Gdy król Ezopa oglądał,        2265
Srogo z gniewem go zapytał:
„Tyli to tak śmiele radzisz,
„Posłuszeństwo w ludziech kazisz“?
Ezop rzekI: „Królu ślachetny,
“Po wszystkim świecie sławetny!        2270
„Nie raczy sie na mię gniewać,
„A chciej mię pierwej wysłuchać!
„Żadnyć mi sie gwałt w tym nie stał,
“Iżem ku tobie przyjachał:
„Z dobrej wolej tom uczynił,        2275
„Bych twej łaski ucześnik był“.
A kiedy odpuszczenie wziął,
Zasię znowu mówić począł:
„Jeden człowiek ubogi był:
„Jen koniki polne łowił:        2280
„A siedząc tak w swojej kuczy,
„Owa sie mu świerczyk zoczy,
“Którego gdy chciał udawić,
„On jął k niemu tako mówić:
„Cóż tu zyszczesz nalepszego.        2285
“Gdy mię zgubisz niewinnego?
„A wszak ci zboża nie głodzę[1]
„Ani winnym gronom szkodzę;
„Podle drogi jedno śpiewam,

  1. IW pierwodruku: gładzę.