Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/151

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


„A zwierzchniej skóry nic dbajcie“
Potym, którzy starszy byli,
Ku Ezopowi przystąpili,        2070
Prosząc, aby im poradzil,
Ten trudny węzeł rozwadził.
Ezop więc za tą przygodą,
Bacząc, gdzie sie rzeczy wiodą,
Chcąc sie z niewolej wyzwolić,        2075
Prześpieszniej już począł mówić:
„Pan Bóg, jen wszystko postawił,
„Dwu w nierówną walkę sprawił,
„By sie sługa z panem wspierał,
„Któryby cześć otrzymać miał;        2080
„Ale, ktokolwiek zwycięży,
„Nierówna pracą odzierży:
„Bo pan za swe zwyciężenie
„Od was weźmie powyższenie;
„A ja jeślibych zwyciężył,        2085
„Pana rozumem przewyższył,
„Nie obdarzą mię zwoleństwem,
„Ale bicim albo jęctwem;
„Przykażcie mię na wolą dać,
„A mnie tym śmielszym udziałać:        2090
„A ja wam wszystko wypowiem,
„Jak o tym cudu rozumiem“.
Tedy wszystek gmin zawołał,
A Xantowi przykazowal:
„Godzien Ezop czci takowej,        2095
„By go wypuścił z niewolej“.
Gdy Xant tego słuchać nie chciał,
Starosta mu odpowiedział:
„Xanciel Darmo tego bronisz,