Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/147

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Pod którym wiele złota wziął.        1940
Wszystko Xantowi polecił,
Rzekąc: „Wszak wiesz, coś mi ślubił:
„Wierzę, iż tego nie zmienisz
„A za mą pracą uczynisz“.
Xantus rzekł: „Musisz powiedzieć,        1945
„Iżbych pierwej mógł zrozumieć,
„Jakoś ty litery przeczedł,
„Iżeś k temu skarbu przyszedł“.
Rzekł Ezop: „Ten, co skarb schował,
„Siedmią liter naznamionował;        1950
„Cztery stopnie przestępaj,
„Tam złotego skarbu szukaj“!
Xant sie Ezopa wystrzegał,
Aby go indziej nie wydał,
Rzekąc: „Rad cię przy sobie mam,        1955
„A wolnym cię nie udziałam“.
Ezop, bacząc jego chytrość,
Rzekł: „Daremnać twoja radość:
„Królci tego skarbu jest pan,
„A jemuć sprawnie ma być dan“.        1960
Rzekł mu Xantus: „Jakoż to wiesz?
On mu zaś: „Tak porozumiesz:
„Tyż litery nauczają,
„Które taki wykład mają:
„Daj królowi Dyonizemu        1965
„Skarb złoty, co służy jemu“.
Xant, słysząc, króla jest aie bał,
Pół skarbu Ezopowi dawał,
Rzekąc: „Weźmwa ji do domu,
„A nie powiedajwa nikomu“.        1970
Ezop mu: „Tyś mnie nic nie dał,