Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/118

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Ezopowi kołacz podał,
Rzekąc: „Idź, Ezopie, co rychlej,
„A daj to mojej powolnej“.        1040
Ezop, on to kołacz niosąc,
Dumał sobie, tako mówiąc:
„Jużci mam na panią drogę,
„A swych sie krzywd pomścić mogę“.
Przyszedł więc, paniej zawołał,        1045
Rzekąc: „Nie tobieć pan posłał:
„Kazał to dać swej powolnej, —
„Mnimam, iż tej psiczce małej“.
Pani jemu jęła łajać,
Zdrajcę, złodzieje zadawać:        1050
„Jeszczeżeś tego nie przestał,
„By się ze mnie nie naśmiewał“?
On zawołał: „Chodź sam, Perliczko,
“Wierna pańska miłośniczko!
„Teraz dobry byt poznaj,        1055
„Tym kołaczem gardło natkaj“!
Psiczka k niemu przybieżała,
Z radością sie umiezgała;
On, kołacza ułamując,
Wszystek jej dal, tako mówiąc:        1060
„Tobieć pan przysłał, powolnej,
„By ji śniadła, a nie innej;
„I prawieś jego powolna,
„Gdyżeś tego daru wdzięczna“.
A gdy już psiczkę nakarmił,        1070
Ku Xantowi sie zaś wrócił;
Xant go więc potym zopytał.
Jeśli jego powolnej dal.
On rzekł: „Takem uczynił