Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/112

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


„A skryte są tego przyczyny:
„Sam je Bóg wie, a nie inny;        850
„A tak to są dziwne rzeczy
„Nie znosi rozum człowieczy“.
Ezop, kiedy to usłyszał,
Temu się barzo silnie śmiał.
Xant mu rzekł: „A cóż to działasz?        855
„Albo sie ze mnie naśmiewasz“?
Ezop rzekł: „Barzo naśmiewam,
„Aleć tobie za złe nie mam:
„Śmieję sie z mistrza głupiego:
„Który cię nie nauczył tego.        860
„Toż to mądrego płacenie
„Składać na Boskie zrządzenie,
„Co sam rozum okazuje,
„Iż to natura sprawuje?
„Tak, jakoś ty odpowiedział,        865
„Leda skotakby to wiedział.
„Przyczynyć ten nie powiada,
„Kto na Boga wszystko składa“.
Xantus rzekł: „Więc, kiedy wiesz,
„Czemuż przyczyny nie powiesz“?        870
On rzekł: „Jeśli mi przepuścisz,
„Przyczynę słuszną usłyszysz“.
Xantus, chcąc tę rzecz ogrodzić,
Iż gedce nie umiał zgodzić,
A nie dając po sobie znać,        875
Na Ezopa to jął składać,
Rzekąc ku ogrodnikowi:
„Niesłusznać filozofowi
„O tak lekkich rzeczach wiedzieć,
„Które może uczeń powiedzieć.        880