Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/101

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Spytał tedy Xantus śpiewaka:
„Jako tego cena wielka“?
Kupiec go też drogo trzymał;
Xantus szedł precz, obu nie chciał.
Tamo uczniowie, z nim idąc,        505
Pytali go, tako rzekąc:
„Dzieci, co na targu stały,
„Jeślić sie co spodobały“?
Rzekł, iż mu sie podobają,
Lecz je barzo drogo dają:        510
„A u nas zapowiedziano,
„By sług tak nie kupowano;
„Bo, ktoby ji tak kupić śmiał,
„Winęby wielką dać musiał:
„Niedobrzeć sie tego ważyć,        515
„Przeczby więcej musiał stracić“.
I rzekł jeden z uczniów jego:
„Gdy nielża kupić cudnego,
„Przecz żadnego nie chcesz kupić?
„Możeć z niego posługa być!        520
„A my sie wszyscy złożymy,
„Kupcowi ji zapłacimy:
„Będzieć też on dobrze służył,
„A nam niegdy krotochwilił“.
Rzekł Xantus: „Żlebych udziałał,        525
„Bych tak szpetnego kupić miał,
„Bo żona, gdyby go ujrzała,
„W domuby eie nie została“.
Rzekli mu: „Mistrzu, kiedy chcesz,
„Żonę k swej woli przywiedziesz;        530
„Temuć sie nie będzie przeciwiać,
„Co się tobie będzie podobać“.