Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/100

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


„Kto jak[1] żyw, taki dziw widział,
„Iżby kiedy brzuch zęby miał?
„Spytajmy go, co za rzecz miał,
„Iż sie tako rozkosznie śmiał.
„Powiedzże nam, miły brachu,        475
„Co cię przywiodło ku śmiechu“.
A on temu, co go pytał:
Bombax babe — odpowiedział —
„Odstąp precz, wałaski capie!
„Ocz mię pytasz tako głupie“?        480
Wnet odstąpił on, co pytał,
Bo sie barzo był zasromał;
A potym mu pokój dali,
Iże sie jego słów bali.
Potym Xantus szedł do kupca:        485
„Zacz dawasz tego to gędźca?
On rzekł: „Za sto złotych go dam,
„Bo go sam też niemal tak mam“.
Widząc Xantus, iż ten drogo,
I jął mówić do drugiego:        490
„A tyś, synu, z ziemie której“?
On mu rzekł: „Jestem z Libijej“,
Lepak Xantowi uczniowie
Mówili tak sami k sobie:
„Śmiesznoć temu to żadnemu:        495
„Śmieje sie słowu każdemu“.
A jeden rzekł: „Ba, gadaj z nim.
„Chceszli być capem wałaskim:
„Jużci jednego odprawił,
„Który też z nim tako mówił“.        500

  1. W pierwodruku: tak.