Strona:PL Buława Ernest - Krople czary.djvu/048

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Tonu), znać że nie jeden keepseak wertowała,
I że niejedną porę w lustrze studjowała,
A z arystokratyczną swej dumy postacią
Mogłaby być w francuzkiej książce illustracyą! . . .
Czyli się sielankowo za żniwiarkę stroi,
Czy nawet w kokoszniku książąt niepokoi –
Przyjdzie czas gdzie z przybranej dzisiaj francuszczyzny,
Drwić będą, jak dziś z pudrów drwim młodej siwizny,
Młodzież, jeśliś ciekawy, szukaj jej w Łowiczu,
Na wyścigach, gdy panicz przy strojnym paniczu
Jako folblut angloman, bieży w pośród wielu
Do wyścigów – (trudnego, szlachetnego celu)!
I jest jako „i” małe, spanoszałe zero,
Co kropki potrzebuje, żeby być literą –
Patrząc na tej młodzieży złoconej tłum Pański
(Jako na kosz butelek bateryi Szampańskiej)
Widzisz że tu tak samo Car swój cel szatański!
Osiąga, jak w Kijowie – by młodzież rozhulać,
Zwątpić – i oślepioną na zawsze ululać –
(Tylko mu się w Kijowie powiodło mniej zręcznie
A i w Warszawie diabeł nie śpi stutysięcznie)!
Dalej świat salonowy – pyszne tam bankiery,
A bankiery Warszawskie – to są dromadery,
Które wędrując pawiem, z podniesioną głową
Zdradzają, że choć mają garb, to na tym garbie
Jest skarb niewyczerpany, a w onym to skarbie
Młodzież gasi swych pragnień i potrzeb tysiące
I spija liczne zdrowia, w kielichy brzęczące –
Na zielonych stolikach wsławia przodków imię,
Aż grzęźnie w niedokwasie powszedniego chleba . . .
Lub z wełną – rezonując o najwyższej szkole
Agronomicznej, rzadko na zielone pole
Przyniesie ulepszenia z zielonego stoła,
Stąd summa jak dziesięciu zer wziętych pospołu,
Że zawsze trzeba jakiejś cyfry przed zerami,
By się stały setkami, albo tysiącami . . .
Najzabawniejszy salon – gdy pod hasłem sztuki