Strona:PL Bronisława Ostrowska - Opale.djvu/100

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


I zachciało się dziewczynie
Kwiecistego wianka:
Po pas brodzi w ziół gęstwinie,
Śmiech jej świeży echem płynie
W mocnej ciszy ranka.

Brodzi w ziołach aż po pas,
Rwie kwiecisty snop,
Wśród dziewanny, wśród paproci,
Jak słoneczny kwiat się złoci
Dzikich traw i ziół żniwiarka.
Czasem krzyknie w ciemny las:
Hop! hop!

Rozpłakała się fujarka
I zawodzi w głos,
Roztęsknioną gra przyśpiewkę,
Co się niesie het, przez wrzos —
— Przywabiła graniem dziewkę.

Przez nagrzany biegnie mech,
W biegu jeszcze kwiaty rwie,
Za nią lecą kosy dwie,
Przed nią leci głośny śmiech,
Hop! hop!

Ziela wielki snop
Na owczarza trzęsie włosy