Strona:PL Boy - Antologia literatury francuskiej.djvu/439

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


„CZERWONE I CZARNE“[1].

...Zawiść braci, bliskość ojca despoty i gbura, zbrzydziły oczom Juljana okolice Verrières. W Vergy nie czyhały nań te gorzkie wspomnienia; poraz pierwszy w życiu, nie czuł w pobliżu wroga. Kiedy p. de Rênal był w mieście, co mu się często zdarzało, Juljan ośmielał się czytać. Zamiast czytać w nocy, i to kryjąc lampę pod przewróconą doniczką, mógł się wysypiać: za to w dzień, po lekcji, chronił się między skały z książką, jedynem prawidłem swego postępowania i przedmiotem zachwytu. Znajdował w niej zarazem szczęście, upojenie i pociechę w chwilach zniechęcenia.
Niektóre zdania Napoleona o kobietach, uwagi o romansach modnych za jego czasu, obudziły w Juljanie myśli, które każdy z jego rówieśników miałby zapewne oddawna.
Przyszły wielkie upały. Wieczory przepędzano pod olbrzymią lipą o kilka kroków od domu. Panowała tam głęboka ciemność. Jednego wieczora, Juljan rozprawiał żywo; upajał się przyjemnością własnej wymowy, i to wobec młodych kobiet. Gestykulując, dotknął ręki pani de Rênal, wspartej o poręcz ogrodowego krzesła.

Ręka cofnęła się szybko; Juljan zaś pomyślał, że obowiązkiem jego jest uzyskać, aby ta ręka nie cofała się wówczas gdy jej dotknie. Myśl o tym nałożonym sobie obowiązku, o śmieszności lub raczej o poniżeniu jeżeli tego nie zdoła dokonać, zniweczyła natychmiast w jego sercu wszelką rozkosz.

  1. Stendhal, Czerwone i Czarne, przełożył Boy, Warszawa, Bibl. polska.