Strona:PL Bolesław Prus - Szkice i obrazki 03.djvu/107

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


wzgórzem, za ogrodem, został dom bez opieki, a w oknie facjatki Anielka, wpatrująca się w ojcowski powóz, który wydawał się w tej chwili nie większym od chrabąszcza.
Ząb wyrwany nie boli. Ten, który ucieka, nie czuje smutku opuszczonych.