Strona:PL Bolesław Prus - Lalka Tom1.djvu/426

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


pierwszy rozumny człowiek w kraju, — hrabia Liciństki głosił, że ten kupiec wzorował się na angielskich przemysłowcach, a książe — tylko zacierał ręce i uśmiechając się, mówił: „aha?...“
Nawet Ochocki, odwiedziwszy któregoś dnia pannę Izabelę, opowiedział jej, że byli z Wokulskim na spacerze w Łazienkach.
— O czemżeście rozmawiali?... — zapytała zdziwiona. — Bo chyba nie o machinach latających...
— Bah! — odmruknął zamyślony kuzynek. — Wokulski jest chyba jedynym człowiekiem w Warszawie, z którym można o tem mówić. To numer...
„Jedyny rozumny... jedyny kupiec... jedyny, który może dogadać się z Ochockim?... — myślała panna Izabela. — Czemże jest naprawdę ten człowiek?... Ach! już wiem...“
Zdawało jej się, że odgadła Wokulskiego. Jestto ambitny spekulant, który, chcąc wedrzeć się do salonów, pomyślał o ożenieniu się z nią, zubożałą panną znakomitego rodu. Nie w innym też celu skarbił sobie względy jej ojca, hrabiny ciotki i całej arystokracyi. Przekonawszy się jednak, że i bez niej wciśnie się między wielkich panów, nagle ostygnął w miłości i... nawet nie przyszedł do Łazienek!...
„Winszuję mu — mówiła sobie. — Ma wszystkie zalety potrzebne do zrobienia karyery: niebrzydki, zdolny, energiczny, a nadewszystko — bez-